Doktorek
| | Jak tylko Julka wróciła na górę a ja na nią spojrzałam, to stwierdziła, że ona jednak ma coś jeszcze do załatwienia. Oczywiście razem z Moniką nie mogłyśmy powstrzymać się ze śmiechu. Chodź tutaj w tej chwili i mów szybko, co się takiego dzieje, że czerwienisz się na naszego Kubusia? Ejjj, noooo. Julka jakoś nie bardzo chętnie chciała o tym rozmawiać. Ale mi to odpowiedź. Mało nie padłam ze śmiechu. Kochana, nic mi to nie mówi. Nadal nie wiemy co jest grane. A poza tym, co z tym doktorkiem od mojej nogi? Uuuu, mina Julki automatycznie się zmieniła. Ja Cię proszę, Ty mnie nawet nie denerwuj. Jak sobie pomyślę o tym głupim doktorku, to słabo mi się automatycznie robi. Taki był miły i kochany i w ogóle i w szczególe. Dżentelmen. Kobieta pierwsza w drzwiach. Na spacerku wszystko pięknie ładnie. Co Juleńka chce, to ma. Już to zaczęło mnie męczyć, wiesz dobrze jaka jestem. No właśnie, co o niej można powiedzieć, to można. Ale na pewno jest samodzielna i trafia ją, jak ktoś jej nadskakuje. Już to widzę.
| |